Branie jest złudzeniem, dawanie oświeceniem

19 02 2011

danaDatki źle nam się kojarzą i nic dziwnego, skoro najczęściej przychodzi nam do głowy wiadoma taca lub żebrak zbierający prawdopodobnie na wino. Nie wszędzie tak jest, w niektórych kulturach datki są powodem do dumy, a i w naszej kiedyś też były nobilitacją.

Żyjemy jednak w erze egoizmu, mamy być asertywni, konsekwentni i twardzi. Wychodzimy z założenia, że każdy sam tworzy swój los i sam, nie oglądając się na innych powinien budować własne szczęście. Tak nam podpowiada obserwacja życia, ale podpowiedzi jednak są błędne.

Czytaj dalej »



Noc żywych trupów. Przepraszam… Muzeów

16 05 2010

muzeumW nocy z 15 na 16 maja ożyły cmentarze kultury. Poważni panowie i panie w filcowych kapciuszkach przystroili groby kwiatkami, zaprosili muzykantów i wreszcie otworzyli szeroko bramy w najciekawszej, jeśli chodzi o cmentarze, części doby – W nocy.
W dzień będzie już normalnie – pusto, cicho i grobowo…

Co jakiś czas w mediach pojawiają się głosy lamentujące nad stanem kultury w naszym kraju, rozmówcy na zmianę narzekają, a to na jej niedostępność dla wszystkich, to znowu na edukację, czy wreszcie boleją nad społeczeństwem, które nie za bardzo ma ochotę odwiedzać przybytki związane z kulturą. W tym ostatnim przypadku, akurat wcale nie jestem zdziwiony. Weźmy na przykład takie muzea – zdarza mi się do nich zaglądać od czasu, do czasu i wiem, że nawet w niedzielę, gdy wstęp do muzeów jest bezpłatny, tłumów raczej nie widać. Mnie to czasami nawet pasuje, mogę spokojnie delektować się atmosferą muzeum i w spokoju podziwiać wystawione dzieła. Jednak na dłuższą metę, taki spokój jest po prostu nudny. Czasem przydałoby się z kimś pogadać, wymienić poglądy, czy chociażby zażartować. Czytaj dalej »



Magia telewizora

20 04 2010

 

znicze

10 kwietnia media zaskoczyły nas niewiarygodną informacją – Prezydent, jego małżonka, generalicja i ważni politycy lecący na obchody 70 rocznicy Katyńskiej nie żyją.
Jakie były reakcje ludzi? Niedowierzanie, strach, smutek i w końcu powszechna paranoja narodowa. Pojawiały się głosy „Nowy Katyń”, Przekleństwo, Wielka Tragedia, Nasz wspaniały prezydent… No właśnie – ten prezydent, którego ¾ społeczeństwa prywatnie krytykowało i z którego się śmiało nagle został bohaterem narodowym niemalże większym od tych zamordowanych w Katyniu. Pojawił się nowy symbol jednoczący ludzi we wspólnym przeżywaniu współczucia i smutku. Ten symbol wylądował ostatecznie i tym razem bezawaryjnie w krypcie królewskiej na Wawelu obok innych symboli dumy i jedności narodowej. Należało mu się, nie jako politykowi, ale jako symbolowi naszych narodowych cech właśnie.
Jak do tego doszło? Czytaj dalej »