Tylko Umysł

2 09 2011

Koło Zen. Kaligrafia tuszem“Rzeczy się jawią za sprawą umysłu, za sprawą rzeczy umysł się pojawia.
Oba te światy, jak widzisz, są względne, i ten, i tamten Pustką jest u źródła.
A chociaż w Pustce nie różnią się wcale, w każdym z osobna wszelki kształt się mieści.”

Strofy Wiary w Umysł. Shin Jin Mei (chin. Hsin Hsin Ming), Sosan Ganchi Zenji 

Usiadłem przy stole. Ręce położyłem na chłodnym blacie i przyglądam się jego powierzchni pokrytej fakturą przypominającą drewno.

Czy naprawdę (Ja) doświadczam (Tego) stołu?

Widzę go. Gdzie widzę? W umyśle. To tam Powstaje obraz stołu. Czuję jego twardość, chłód, fakturę. Gdzie? Przecież nie czuje tego moja ręka. Całe wrażenie powstaje w umyśle. Stół, którego widzę i dotykam w całości jest tworem mojego umysłu, jest moim umysłem, albo inaczej… To umysł stał się stołem. Zresztą, to jedno i to samo. Moja ręka również jest umysłem, jak całe moje ciało. To w umyśle go doświadczam, jestem jego świadom i odczuwam.

Hmm… Czytaj dalej »



Posążek Buddy

17 05 2011

Posążek Buddy Kiedyś dostałem w prezencie posążek Buddy zrobiony z laki.

Stał na honorowym miejscu na stole i tajemniczo się uśmiechał.

Za każdym razem, gdy spojrzałem w tamtym kierunku widziałem śmiejącego się Buddę.

Pewnego dnia niechcący go potrąciłem. Spadł tak niefortunnie, że rozpadł się na kilka kawałków.

Po Buddzie pozostały tylko puste skorupy.

Już wiem dlaczego tak się uśmiechał…

Czytaj dalej »



Obym nie był Polakiem

6 03 2011

Mury dzielą. Etykietki i religie również.

Jak również Niemcem, Francuzem, Anglikiem, Amerykaninem, Żydem, Arabem, Warszawiakiem, Ślązakiem, co jeszcze mogę wymienić?… Aha, Katolikiem, Buddystą, Muzułmaninem lub innym typowym przedstawicielem jakiejś grupy, rasy, narodowości itp.  Obym takich typowych przedstawicieli nigdy nie musiał napotykać na swej drodze. Wolę spotykać ludzi… Miało być prowokacyjnie, ale w zasadzie pomysł nie jest, ani nowy, ani nawet mój – Swym wstępem sparafrazowałem jedynie tytuł listu J.Ś. Gyalwang Drukpy. „Obym nie był Buddystą” J.Ś. Gyalwang Drukpa trochę innymi słowami opisuje dokładnie to, co i ja chciałem przekazać.

O co jednak chodzi? Tak pokrótce. Czytaj dalej »



Niewolnik

23 01 2011

 

Żaba mieszkająca w kałuży wdała się w rozmowę z bocianem.

O czym rozmawiali?

O oceanie i jego ogromie.

Żaba pyta bociana jak duży jest ocean?

Dwa razy większy od mojej kałuży? Dziesięć?

Bocian zjadł żabę, bo co biedny miał powiedzieć.

 

niewolnik-4 Niewolnik skrępowany własnymi koncepcjami potrafi postrzegać tylko w taki sposób na ile owe koncepcje pozwolą. Do wszystkiego przykłada miarkę zakodowaną gdzieś w świadomości i nigdy nie potrafi w pełni zrozumieć świata nie mówiąc już o innych ludziach. Koncepcje posadowione w umyśle stanowią dla niego mur z wąską furtką wejściową. Każdy, kto przez furtkę wchodzi jest dokładnie sprawdzany – swój to czy wróg. Dostaje odpowiednią karteczkę i specjalny identyfikator, by łatwo było go rozpoznać i ułożyć w odpowiedniej kwaterze umysłu. Jeśli ktoś nie mieści się w furtce dostaje wilczy bilet i praktycznie dożywotni zakaz wstępu do miasta. Tak jest bezpiecznie, za tym grubym murem myśli. Mur nie wpuszcza, ale i nie wypuszcza, właściciel siedzi w środku i nigdy nie wychodzi na świeże powietrze, na słońce. Mur jest gruby, wystarczy na całe życie, ale też nie pozwoli zrobić niczego, co wykraczałoby za jego ramy. Czytaj dalej »



Sztuka w fotografii

21 05 2010

Kuźnia sztuki nowoczesnej. Aparat cyfrowy trafił pod strzechy. Miliony fotoamatorów pstryka dziennie miliony zdjęć. Wśród tych zdjęć często trafiają się wręcz genialne ujęcia na miarę Westona czy Avedona. Tylko, czy taka twórczość zasługuje już na miano sztuki?

Przeglądając ostatnio strony poświęcone fotografii natknąłem się na galerię fotografii z odzysku – www.deletedimages.com. Prezentowane są w niej zdjęcia, które przez właścicieli uznane zostały za niegodne uwagi – nieostre, poruszone, źle skadrowane itp. Jednym słowem odrzuty nie warte pokazania. Trochę fotografii już widziałem z racji moich zainteresowań i wiem, że często te, które uważamy za nadzwyczaj udane w rzeczywistości nie są warte poświęcenia im uwagi, choć dla samych właścicieli stanowią one oczywiście jakąś wartość. Te w galerii „odrzuconych” o dziwo są interesujące do tego stopnia, że niektóre z nich sam powiesił bym sobie na ścianie. Brakuje im tylko podpisu znanego fotografa i poręczenia ZPAF-u, że to jednak jest sztuka. Takie i inne odczucia sprowokowały mnie do laickich przemyśleń na temat wartości sztuki nowoczesnej i miejsca w niej fotografii. Czytaj dalej »