Medytacja w pozycji siedzącej, to nie wszystko. Wstajemy z takiej medytacji i najczęściej szybko pochłaniają nas codzienne obowiązki, troski i przyjemności, które z Drogą Buddy nie mają wiele wspólnego. Najlepiej gdyby całe nasze życie było medytacją, ale dla buddystów świeckich wcale nie jest to taką łatwą sprawą.
Jedną z czynności wykonywanych codziennie, którą w dodatku łatwo można włączyć do praktyki jest chodzenie. Już dawno zostało one wykorzystane jako element medytacji buddyjskiej, która ćwiczy zarówno ciało, jak i umysł.
”Jest pięć korzyści dla tego, kto uprawia medytację podczas chodzenia.
Jakie pięć?
Może wytrzymać chodzenie pieszo
może znieść duży wysiłek
staje się wolnym od chorób
cokolwiek zje, wypije i przeżuwa jest dobrze trawione
koncentracja, którą nabył podczas spacerów medytacyjnych będzie trwała długo”
Medytacja podczas chodzenia (Anguttara Nikaja V 29)
Więc niby, co? Na spacer, na wycieczkę koleżanki i koledzy buddyści
Najlepiej w góry, tam każdy krok jest medytacją, a i idąc pod górkę trudno przeoczyć kolejne oddechy… Przyroda, widoki i jednostajny marsz pozwalają się wyciszyć i co ważniejsze nie pozwalają wrócić zbyt szybko do szarej codzienności.
Chodzenie jest wolnością.
Nie jestem przekonujący? pewnie nie, wobec tego możecie przeczytać poniższe teksty lub coś bardziej świeckiego np: “Sztuka chodzenia” – Henry David Thoreau (do wygooglania).
Czytaj dalej »