Ogród Zen II

6 01 2012

Ogród Japoński we Wrocławiu. Cytaty Zen

Czytaj dalej »



Tylko Umysł

2 09 2011

Koło Zen. Kaligrafia tuszem“Rzeczy się jawią za sprawą umysłu, za sprawą rzeczy umysł się pojawia.
Oba te światy, jak widzisz, są względne, i ten, i tamten Pustką jest u źródła.
A chociaż w Pustce nie różnią się wcale, w każdym z osobna wszelki kształt się mieści.”

Strofy Wiary w Umysł. Shin Jin Mei (chin. Hsin Hsin Ming), Sosan Ganchi Zenji 

Usiadłem przy stole. Ręce położyłem na chłodnym blacie i przyglądam się jego powierzchni pokrytej fakturą przypominającą drewno.

Czy naprawdę (Ja) doświadczam (Tego) stołu?

Widzę go. Gdzie widzę? W umyśle. To tam Powstaje obraz stołu. Czuję jego twardość, chłód, fakturę. Gdzie? Przecież nie czuje tego moja ręka. Całe wrażenie powstaje w umyśle. Stół, którego widzę i dotykam w całości jest tworem mojego umysłu, jest moim umysłem, albo inaczej… To umysł stał się stołem. Zresztą, to jedno i to samo. Moja ręka również jest umysłem, jak całe moje ciało. To w umyśle go doświadczam, jestem jego świadom i odczuwam.

Hmm… Czytaj dalej »



Obym nie był Polakiem

6 03 2011

Mury dzielą. Etykietki i religie również.

Jak również Niemcem, Francuzem, Anglikiem, Amerykaninem, Żydem, Arabem, Warszawiakiem, Ślązakiem, co jeszcze mogę wymienić?… Aha, Katolikiem, Buddystą, Muzułmaninem lub innym typowym przedstawicielem jakiejś grupy, rasy, narodowości itp.  Obym takich typowych przedstawicieli nigdy nie musiał napotykać na swej drodze. Wolę spotykać ludzi… Miało być prowokacyjnie, ale w zasadzie pomysł nie jest, ani nowy, ani nawet mój – Swym wstępem sparafrazowałem jedynie tytuł listu J.Ś. Gyalwang Drukpy. „Obym nie był Buddystą” J.Ś. Gyalwang Drukpa trochę innymi słowami opisuje dokładnie to, co i ja chciałem przekazać.

O co jednak chodzi? Tak pokrótce. Czytaj dalej »



Branie jest złudzeniem, dawanie oświeceniem

19 02 2011

danaDatki źle nam się kojarzą i nic dziwnego, skoro najczęściej przychodzi nam do głowy wiadoma taca lub żebrak zbierający prawdopodobnie na wino. Nie wszędzie tak jest, w niektórych kulturach datki są powodem do dumy, a i w naszej kiedyś też były nobilitacją.

Żyjemy jednak w erze egoizmu, mamy być asertywni, konsekwentni i twardzi. Wychodzimy z założenia, że każdy sam tworzy swój los i sam, nie oglądając się na innych powinien budować własne szczęście. Tak nam podpowiada obserwacja życia, ale podpowiedzi jednak są błędne.

Czytaj dalej »



Przypowieść o pięciu mnichach

1 02 2011

 

spiew-ptaka_anthony-de-mello

Poniższą przypowieść warto przeczytać tak, jak poleca autor książki z której została zaczerpnięta. “Śpiew ptaka” Anthony de Mello.

Można ją przeczytać na trzy sposoby:

1. Przeczytać bajkę jeden raz i przejść do następnej. Ten sposób czytania służy wyłącznie rozrywce.
2. Przeczytać bajkę dwa razy, pomyśleć nad nią i zastosować do własnego życia. Jest to rodzaj teologii – można ją praktykować z dość dużym powodzeniem w małych grupkach, w których każdy z uczestników dzieli się z innymi refleksjami, jakie bajka w nim wzbudziła. To, co wtedy powstaje, jest kręgiem teologicznym.
3. Przeczytać bajkę jeszcze raz, po refleksji nad nią. Wyciszyć się i pozwolić, by bajka ukazała nam swoje głębokie wewnętrzne znaczenie. Znaczenie, które jest ponad słowami i refleksjami. Prowadzi to stopniowo do uzyskania rzeczywistości mistycznej. Czytaj dalej »



Niewolnik

23 01 2011

 

Żaba mieszkająca w kałuży wdała się w rozmowę z bocianem.

O czym rozmawiali?

O oceanie i jego ogromie.

Żaba pyta bociana jak duży jest ocean?

Dwa razy większy od mojej kałuży? Dziesięć?

Bocian zjadł żabę, bo co biedny miał powiedzieć.

 

niewolnik-4 Niewolnik skrępowany własnymi koncepcjami potrafi postrzegać tylko w taki sposób na ile owe koncepcje pozwolą. Do wszystkiego przykłada miarkę zakodowaną gdzieś w świadomości i nigdy nie potrafi w pełni zrozumieć świata nie mówiąc już o innych ludziach. Koncepcje posadowione w umyśle stanowią dla niego mur z wąską furtką wejściową. Każdy, kto przez furtkę wchodzi jest dokładnie sprawdzany – swój to czy wróg. Dostaje odpowiednią karteczkę i specjalny identyfikator, by łatwo było go rozpoznać i ułożyć w odpowiedniej kwaterze umysłu. Jeśli ktoś nie mieści się w furtce dostaje wilczy bilet i praktycznie dożywotni zakaz wstępu do miasta. Tak jest bezpiecznie, za tym grubym murem myśli. Mur nie wpuszcza, ale i nie wypuszcza, właściciel siedzi w środku i nigdy nie wychodzi na świeże powietrze, na słońce. Mur jest gruby, wystarczy na całe życie, ale też nie pozwoli zrobić niczego, co wykraczałoby za jego ramy. Czytaj dalej »



Czy cierpienie uszlachetnia?

29 09 2010

Nikt nie chce cierpieć i wszyscy poszukują szczęścia – to jedna z uniwersalnych prawd nie tylko buddyjskich. Cierpienie jest do… nie będę się wyrażał, choć w tym przypadku byłoby wskazane użyć kilku epitetów na określenie czegoś, ogólnie niepożądanego, czego nikt nie lubi, ale…

asceta W buddyzmie zbyt często cierpienie określa się jako pomyłkę*, coś zupełnie niepotrzebnego, czego każda istota stara się pozbyć, natomiast chrześcijaństwo gloryfikuje cierpienie zupełnie zatracając pierwotne znaczenie nauk o nim. Wygląda na to, że mamy tutaj dwa różne podejścia, które wykluczają porozumienie w tym temacie na poziomie dwóch różnych religii.

Może dalsza część tekstu będzie brzmiała jak herezja, ale ta „herezja” odzwierciedla jedynie aktualny stan mojego umysłu. Postaram się mianowicie sprowadzić pojmowanie cierpienia w tych dwóch wielkich religiach do wspólnego mianownika zaczynając od pojmowania buddyjskiego.

To prawda, że Budda w swych pierwszych naukach mówił o cierpieniu i drodze do pozbycia się cierpienia, prawdą jest również, że każdy człowiek i każda inna żywa istota pragnie unikać cierpienia – jest to jedno z prawideł świata ożywionego. Budda dobrze o tym wiedział i zgodnie z pragnieniami istot pozostawił wskazówki, dzięki którym zainteresowani mogli wyzwolić się z cierpienia. Nie twierdził jednak, że od cierpienia koniecznie należy uciekać, wręcz przeciwnie, mówił o wrażliwości na cierpienie innych istot, jako o ważnym elemencie drogi do oświecenia i mówił to mając na uwadze własne doświadczenia. Czytaj dalej »



Dalajlama we Wrocławiu

23 09 2010

Dalajlama we Wroclawiu wrzesień 2010 Dalajlama XIV zakończył dzisiaj swą dwudniowa wizytę w Polsce.

Wydaje się , że duchowy przywódca Tybetańczyków dobrze czuje się w naszym kraju i raczej nie chodzi o jakąś szczególną urodę naszych miast, ale o wspaniałych ludzi, co zresztą sam przyznał na konferencji prasowej dodając, że miejsca jako takie mało go interesują. Dodał również, że:

- Moje doświadczenia, wasza przeszłość sprawiają, że jesteśmy sobie bliscy. Ilekroć jestem w Polsce, w Gdańsku, czy Wrocławiu, zawsze odczuwam wyrazy solidarności Polaków. Za co wam bardzo dziękuję. Jestem wam ogromnie wdzięczny. Czytaj dalej »



Przeszkody na buddyjskiej ścieżce

14 07 2010

przeszkodyOstatnimi czasy często łapię się na tym, że gdy mam usiąść do medytacji lub zrobić cokolwiek innego związanego z Buddyzmem – nawet gdy miałem napisać ten tekst – to od razu pojawia się dziwny opór materii. Nagle znajduje się wiele nie cierpiących zwłoki spraw do załatwienia, innym razem ktoś przyjdzie niespodziewanie lub nagle w umyśle pojawi się zwątpienie, co do sensu jakiejkolwiek pracy w obranym kierunku.

Niby normalna rzecz i pewnie nawet nie zauważyłbym takich zjawisk, gdyby nie to, że mistrzowie buddyjscy już dawno je wyodrębnili nazywając przeszkodami na ścieżce, bo choć są zjawiskiem powszednim w wielu innych aktywnościach życia, to jednak powiązane ze ścieżką buddyjską jakoś dziwnie się intensyfikują.

Jak to się mówi „Nie ma róży bez kolców” czyli kolce są integralną częścią róży. W przypadku ścieżki przeszkody na niej występujące również są jej częścią. Tą częścią której nie można unikać, a nawet nie da się tego zrobić bez szkody dla własnego rozwoju. Thich Nhat Hanh powiada, że “Dobry ogrodnik nie wyrzuca odpadków lecz przetwarza je w kompost na którym wyrosną smaczne i zdrowe warzywa lub piękne kwiaty”. Kompost, to warzywa i kwiaty, a kwiaty i warzywa są kompostem. Podobnie przeszkody są częścią ścieżki.

W ramach wdzięczności postaram się przekazać tutaj nauki mistrzów dotyczące przeszkód, zrobię to jednak własnymi słowami, choć pewnie bez szczególnego polotu. Czytaj dalej »



75 Urodziny Dalajlamy

6 07 2010

XIV Dalajlama Tenzin GjacoDzisiaj XIV Dalajlama Tenzin Gjaco obchodzi swoje 75 urodziny. Z tej okazji tysiące tybetańskich uchodźców świętowało na ulicach Dharamśali. Ci, którzy pozostali w Tybecie niestety nie mogli w podobny sposób okazać swej radości i szacunku swemu przywódcy.

Dalajlama jest politycznym i duchowym przywódcą Tybetańczyków, jak również prawdziwym moralnym autorytetem dla setek tysięcy ludzi na całym świecie. Jest nim ze względu na swoje czyny i prawdziwie buddyjskie, zrównoważone nauki przekazywane zarówno w książkach, jak i na różnych spotkaniach oraz wykładach. Może być autorytetem tym bardziej, że nie jest kimś w rodzaju „nieomylnego” papieża, ale, co przy każdej okazji podkreśla, tylko zwykłym buddyjskim mnichem oddanym swemu narodowi i i naukom Buddy. Czytaj dalej »