Ogród Zen II

6 01 2012

Ogród Japoński we Wrocławiu. Cytaty Zen

Czytaj dalej »



Tylko Umysł

2 09 2011

Koło Zen. Kaligrafia tuszem“Rzeczy się jawią za sprawą umysłu, za sprawą rzeczy umysł się pojawia.
Oba te światy, jak widzisz, są względne, i ten, i tamten Pustką jest u źródła.
A chociaż w Pustce nie różnią się wcale, w każdym z osobna wszelki kształt się mieści.”

Strofy Wiary w Umysł. Shin Jin Mei (chin. Hsin Hsin Ming), Sosan Ganchi Zenji 

Usiadłem przy stole. Ręce położyłem na chłodnym blacie i przyglądam się jego powierzchni pokrytej fakturą przypominającą drewno.

Czy naprawdę (Ja) doświadczam (Tego) stołu?

Widzę go. Gdzie widzę? W umyśle. To tam Powstaje obraz stołu. Czuję jego twardość, chłód, fakturę. Gdzie? Przecież nie czuje tego moja ręka. Całe wrażenie powstaje w umyśle. Stół, którego widzę i dotykam w całości jest tworem mojego umysłu, jest moim umysłem, albo inaczej… To umysł stał się stołem. Zresztą, to jedno i to samo. Moja ręka również jest umysłem, jak całe moje ciało. To w umyśle go doświadczam, jestem jego świadom i odczuwam.

Hmm… Czytaj dalej »



Kurz tego świata – nowa książka oficyny „miska ryżu”

30 05 2011

Kurz tego świata. Mistrz zen Yuanwu Już od 9 lat buddyści zen i wszyscy zainteresowani kulturami Dalekiego Wschodu mogą studiować cenne nauki zawarte w źródłowych tekstach zen, ciesząc się jednocześnie pięknem książek wydawanych według tradycyjnych chińskich wzorów. Te wspaniałe pozycje zachwycające swą ręcznie tworzoną formą zawierają najwyższej klasy nauczanie o naturze rzeczywistości, Absolucie i praktykach medytacyjnych.

Mowa oczywiście o książkach wydawanych przez oficynę wydawnicza „Miska ryżu” będącą projektem Fundacji na Rzecz Wymiany Kulturalnej z Dalekim Wschodem. Książki wydawane w tej oficynie są w większości unikatowymi pozycjami na naszym rynku, będąc najczęściej pierwszym przekładem z języków obcych na nasz rodzimy. Czytaj dalej »



Medytacja podczas chodzenia

19 05 2011

Tatry. Widok z Rusinowej Polany Medytacja w pozycji siedzącej, to nie wszystko. Wstajemy z takiej medytacji i najczęściej szybko pochłaniają nas codzienne obowiązki, troski i przyjemności, które z Drogą Buddy nie mają wiele wspólnego. Najlepiej gdyby całe nasze życie było medytacją, ale dla buddystów świeckich wcale nie jest to taką łatwą sprawą.

Jedną z czynności wykonywanych codziennie, którą w dodatku łatwo można włączyć do praktyki jest chodzenie. Już dawno zostało one wykorzystane jako element medytacji buddyjskiej, która ćwiczy zarówno ciało, jak i umysł.

”Jest pięć korzyści dla tego, kto uprawia medytację podczas chodzenia.
Jakie pięć?
Może wytrzymać chodzenie pieszo
może znieść duży wysiłek
staje się wolnym od chorób
cokolwiek zje, wypije i przeżuwa jest dobrze trawione
koncentracja, którą nabył podczas spacerów medytacyjnych będzie trwała długo”

Medytacja podczas chodzenia (Anguttara Nikaja V 29)

Więc niby, co? Na spacer, na wycieczkę koleżanki i koledzy buddyści :) Najlepiej w góry, tam każdy krok jest medytacją, a i idąc pod górkę trudno przeoczyć kolejne oddechy… Przyroda, widoki i jednostajny marsz pozwalają się wyciszyć i co ważniejsze nie pozwalają wrócić zbyt szybko do szarej codzienności.

Chodzenie jest wolnością.

Nie jestem przekonujący? pewnie nie, wobec tego możecie przeczytać poniższe teksty lub coś bardziej świeckiego np: “Sztuka chodzenia” – Henry David Thoreau (do wygooglania).

Czytaj dalej »



Posążek Buddy

17 05 2011

Posążek Buddy Kiedyś dostałem w prezencie posążek Buddy zrobiony z laki.

Stał na honorowym miejscu na stole i tajemniczo się uśmiechał.

Za każdym razem, gdy spojrzałem w tamtym kierunku widziałem śmiejącego się Buddę.

Pewnego dnia niechcący go potrąciłem. Spadł tak niefortunnie, że rozpadł się na kilka kawałków.

Po Buddzie pozostały tylko puste skorupy.

Już wiem dlaczego tak się uśmiechał…

Czytaj dalej »



Ogród Zen cz. I

30 03 2011

  Ogród Japoński we Wrocławiu

Czytaj dalej »



Obym nie był Polakiem

6 03 2011

Mury dzielą. Etykietki i religie również.

Jak również Niemcem, Francuzem, Anglikiem, Amerykaninem, Żydem, Arabem, Warszawiakiem, Ślązakiem, co jeszcze mogę wymienić?… Aha, Katolikiem, Buddystą, Muzułmaninem lub innym typowym przedstawicielem jakiejś grupy, rasy, narodowości itp.  Obym takich typowych przedstawicieli nigdy nie musiał napotykać na swej drodze. Wolę spotykać ludzi… Miało być prowokacyjnie, ale w zasadzie pomysł nie jest, ani nowy, ani nawet mój – Swym wstępem sparafrazowałem jedynie tytuł listu J.Ś. Gyalwang Drukpy. „Obym nie był Buddystą” J.Ś. Gyalwang Drukpa trochę innymi słowami opisuje dokładnie to, co i ja chciałem przekazać.

O co jednak chodzi? Tak pokrótce. Czytaj dalej »



Branie jest złudzeniem, dawanie oświeceniem

19 02 2011

danaDatki źle nam się kojarzą i nic dziwnego, skoro najczęściej przychodzi nam do głowy wiadoma taca lub żebrak zbierający prawdopodobnie na wino. Nie wszędzie tak jest, w niektórych kulturach datki są powodem do dumy, a i w naszej kiedyś też były nobilitacją.

Żyjemy jednak w erze egoizmu, mamy być asertywni, konsekwentni i twardzi. Wychodzimy z założenia, że każdy sam tworzy swój los i sam, nie oglądając się na innych powinien budować własne szczęście. Tak nam podpowiada obserwacja życia, ale podpowiedzi jednak są błędne.

Czytaj dalej »



Przypowieść o pięciu mnichach

1 02 2011

 

spiew-ptaka_anthony-de-mello

Poniższą przypowieść warto przeczytać tak, jak poleca autor książki z której została zaczerpnięta. “Śpiew ptaka” Anthony de Mello.

Można ją przeczytać na trzy sposoby:

1. Przeczytać bajkę jeden raz i przejść do następnej. Ten sposób czytania służy wyłącznie rozrywce.
2. Przeczytać bajkę dwa razy, pomyśleć nad nią i zastosować do własnego życia. Jest to rodzaj teologii – można ją praktykować z dość dużym powodzeniem w małych grupkach, w których każdy z uczestników dzieli się z innymi refleksjami, jakie bajka w nim wzbudziła. To, co wtedy powstaje, jest kręgiem teologicznym.
3. Przeczytać bajkę jeszcze raz, po refleksji nad nią. Wyciszyć się i pozwolić, by bajka ukazała nam swoje głębokie wewnętrzne znaczenie. Znaczenie, które jest ponad słowami i refleksjami. Prowadzi to stopniowo do uzyskania rzeczywistości mistycznej. Czytaj dalej »



Niewolnik

23 01 2011

 

Żaba mieszkająca w kałuży wdała się w rozmowę z bocianem.

O czym rozmawiali?

O oceanie i jego ogromie.

Żaba pyta bociana jak duży jest ocean?

Dwa razy większy od mojej kałuży? Dziesięć?

Bocian zjadł żabę, bo co biedny miał powiedzieć.

 

niewolnik-4 Niewolnik skrępowany własnymi koncepcjami potrafi postrzegać tylko w taki sposób na ile owe koncepcje pozwolą. Do wszystkiego przykłada miarkę zakodowaną gdzieś w świadomości i nigdy nie potrafi w pełni zrozumieć świata nie mówiąc już o innych ludziach. Koncepcje posadowione w umyśle stanowią dla niego mur z wąską furtką wejściową. Każdy, kto przez furtkę wchodzi jest dokładnie sprawdzany – swój to czy wróg. Dostaje odpowiednią karteczkę i specjalny identyfikator, by łatwo było go rozpoznać i ułożyć w odpowiedniej kwaterze umysłu. Jeśli ktoś nie mieści się w furtce dostaje wilczy bilet i praktycznie dożywotni zakaz wstępu do miasta. Tak jest bezpiecznie, za tym grubym murem myśli. Mur nie wpuszcza, ale i nie wypuszcza, właściciel siedzi w środku i nigdy nie wychodzi na świeże powietrze, na słońce. Mur jest gruby, wystarczy na całe życie, ale też nie pozwoli zrobić niczego, co wykraczałoby za jego ramy. Czytaj dalej »